RSS
niedziela, 07 lutego 2010
charyzmatycznie
Niesamowity numer przytrafil mi sie w piatek. Otoz zbieram sie na impreze do Mrs Dz. i juz wlasciwie jestem gotowy do wyjscia, sprawdzam tylko gdzie mam adres, patrze, ze nie mam, ale looz, zawsze mozna zadzwonic, chce zadzwonic i oczywiscie nie mam numeru. Po prostu jestem jakims kurwa niedojebem. Czy ktos przypadkiem nie zrobil mi przez sen jakiejs lobotomii? Bo ja nie wiem, co sie ze mna dzieje. Czy to ten snieg juz sprawil, ze mam w mozgu wode? Poza tym nie wiem, czy zauwazyliscie, ale na osoby nieatrakcyjne fizycznie nie mowi sie juz, ze sa brzydkie. Nie mowi sie nawet, ze maja niepokojaca urode. Teraz mowi sie, ze ktos jest charyzmatyczny. Takze bedac osoba niesamowicie charyzmatyczna zycze milego dnia i precz z zima.
11:12, kubol84
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 lutego 2010
growing pains
Bylem niedawno sobie w Anglii, w delegacji. Delegacja jak delegacja. Wydalem polowe budzetu NFZ na majtki i skarpety, ale co zrobic. Trzeba w czyms ten tylek chowac. Poza tym pierwszy raz zdarzylo mi sie, ze nie wytrzezwialem do rana. I to nie tak, ze bylem lekko wstawiony. Tylko totalnie skuty i z bananem na ustach. Cale szczescie nie tylko ja bylem w takim stanie, wiec generalnie sprawa przyjeta zostala ze zrozumieniem w pracy. Poza tym mamy na stanie biala, wredna zime. I jak slysze teksty w stylu "jaka piekna, biala zima", to dostaje dreszczy. Bo kazdy nowy centymetr sniegu sprawia, ze nie moge spac, bo nie wiem, czy dojade do pracy tudziez czy z niej wroce. No ale tak to jest jak sie pracuje w puszczy. A w puszczy duzo sie dzieje jak zwykle. Ale coraz bardziej mam na to wszystko wylane. Rutyna?
21:26, kubol84
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 stycznia 2010
fork in the road
Nowy rok zaskoczyl mnie juz conajmniej dwiema rzeczami. Pierwsza to taka, ze jednak mam uczucia, a druga to taka, ze przez to, ze juz bardzo dawno sie nimi nie poslugiwalem, to teraz jestem troche w nich zagubiony i troche nie umiem ich ogarnac, uporzadkowac i jakos dobrze spozytkowac. To niesamowite, ze niby uczymy sie na bledach, a potem popelniamy dokladnie takie same jak kiedys. Taki jakis reset. Poza tym coraz bardziej doskwieraja mi moje ambicje i troche mnie to frustruje. Ponadto zima. Na poczatku cieszyla mnie, bo to taka najbardziej charakterna pora roku, ale teraz juz zaczyna doskwierac. Tym bardziej, ze pracuje na koncu swiata. Ale pociesza mnie jak zwykle to, ze inni maja gorzej;) Czy mozna tesknic za kims, kogos sie nawet nie zna w 10%?
19:16, kubol84
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 stycznia 2010
Cause I'm ready to fly I've gotta spread my wings
Ostatni tydzien byl dosc ciezki. Najbardziej aktywny fizycznie w moim zyciu. Wczoraj juz mnie az kosci bolaly, masakra. No ale teraz sobie odrobine odpuszcze:) No i byla na przyklad taka sobota. Najfajniejszy dzien od dawien dawna. Na pewno pierwsza piatka w moim zyciu:) A jakie W. miala ciasta... nonono, po prostu niebo w gebie. Bylem troche zly na poczatku roku, bo niby takie przyslowie, ze jak boze narodzenie po wodzie to Nowy Rok po lodzie. I gdzie tu ten lod ja sie pytam? W Nowy Rok zadnego seksu oralnego, takze ludowe madrosci jednak nie zawsze dzialaja. Poza tym probuje odnalezc swoja wewnatrzna sile, ale chyba ukryta jest bardzo gleboko, bo jakos na razie niespecjalnie ja widze. A za oknem dalej sypie snieg. To niesamowite, ze przemieszczanie sie nie jest juz takie proste. Wczoraj tradycyjnie juz otarlem sie o smierc, po raz 24 w tym tygodniu. I tak jakos leci. Nalezy mi sie sernik na zimno za to bohaterstwo! Nie uwazacie?
19:43, kubol84
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 04 stycznia 2010
nowy rok, nowe ofiary
Pierwszy dzien nowego roku, tzn taki prawdziwy, a nie ze jakas sobota albo inna sciema. Najwiekszym sukcesem bylo to, ze nie zamordowalem nikogo ze szczegolnym okrucienstwem. Bez szczegolnego okrucienstwa wlasciwie tez. Jestem cholernie zen. Az nie wiem skad to sie wzielo. Co prawda swiateczna atmosfera zostala juz strawiona i wydalona, a okazji do rozszarpania kogos na strzepy co nie miara. Ale jakos nie dalem sie sprowokowac. Tak sobie planowalem nawet jakos wylac goraca herbate na mojego szefa czy cos, ale tez jakos sie opanowalem. No i mialem pozytywnie myslec. No coz... Srednio mi to wychodzilo. A w gardle zamieszkal u mnie maly puchaty gremlinek. MAm nadzieje, ze miodem da sie wytepic to cholerstwo.
17:54, kubol84
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 31 grudnia 2009
farewell to the fairground
No i po swietach. Tak jakos niefortunnie sie zlozylo z ta poswiateczna niedziela, ze juz w sobote mialem wrazenie, ze przezywam replay z wczoraj, w niedziele podobnie. Powoli juz czulem rodzinowstret. Troche jak z moda na sukces. Ile mozna patrzec na te same twarze. No ale przynajmniej ze soba nie sypiamy:) Od Mikolaja dostalem m.in. sluchawki. Wydawalo mi sie, ze bedzie to taki prezent, ze mozna spokojnie poprosic kogos, zeby mi kupil, bo tego nie da sie przeciez zepsuc. Kiedy odpakowalem bialo -blekitnego potwora okazalo sie, ze jednak da sie. No ale zawsze moglyby rozowe. Dzunior poznal, kto byl Mikolajem, powiedzial tez, ze go wkurzam. Coz... lajf. No i co? Rok nam sie konczy, nie? Mam wrazenie, ze druga polowa roku, to jakos tak sie nie wydarzyla. Poza wakacjami i jakimis bardzo pojedynczymi momentami to nie byla to najbardziej udana czesc mojego zycia:) Same straty. I to nie tylko w zebach. Oby nastepny rok byl lepszy! Czego sobie i Wam zycze (ale bardziej jednak sobie;) )
14:51, kubol84
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 grudnia 2009
spaaaac
Mam dzisiaj zimowa depresje. I glod narkotykowy. I okres. I globalne ocieplenie i chorobe sieroca i jeszcze inne straszne pojecia. Obudzilem sie dzisiaj o 6:46. Przez nastepne 6 minut walczylem ze soba, zeby wstac z lozka. I wstalem. Przez caly dzien nie moglem dojsc do siebie. I nadal nie moge. Zadam globalnego ocieplenia. Palma mi odbila juz co prawda, ale ja chce takiej namacalnej takiej z liscmi. I jakos tak mi zimno. Czekam juz na te swieta, na wolne, na zdjecie kamienia, bo moje zeby przypominaja kamieniolom. Poza tym moje zdrowie zasluguje na dwoje! Sobie naprawde grabi, zawsze to byla przeciez moja duma, a teraz. Szkoda gadac. Ale nie jest tak znowu najgorzej, zeby nie bylo
17:38, kubol84
Link Komentarze (2) »
piątek, 11 grudnia 2009
tribute to eRJedynka
Tak, znowu jestem na L4, odkrylem w tym czasie tabun ludzi wielkosci Chin, ktorych zaniedbalem i tak troche odsunalem. I teraz powoli to ogarniam. Choc do ogarniecia jest naprawde jeszcze z polowa:/ Poza tym co? Moje zeby sa juz czarne od kamienia i wygladam skrajnie nieatrakcyjnie, co najgorsze nie moge do konca roku nic z tym zrobic. Jako ze mam duzo czasu na niekonstruktywne przemyslenia doszedlem do wniosku, ze jestem emocjonalna Edyta Gorniak. Chociaz dzisiaj kilka cennych rozmow sprowadzilo mnie znowu na wlasciwa sciezke. I juz nie trzeba mnie tluc mlotkiem w glowie. Dziekujemy tez eRJedynce za to, ze jest, dzieki czemu nie jeste najbardziej popieprzona osoba na ziemii;)
15:18, kubol84
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 listopada 2009
ciasteczka Barbie
No co to byl za weekend to naprawde. Najpierw tluczenie butelek w piatkowy wieczor. Wypilem ze dwa wiadra wodki. Potem oczywiscie juz nie pamietalem co mi sie snilo, a co bylo naprawde, ale luz. Sobota dosc bogata w wydarzenia:) Najpierw slub, potem impreza u W. Azjatycka;) Pieklem babeczki jogurtowe, ktore mialem zamiar przebranzowic na ciasteczka chinskie z wrozba:) No i poprosilem mojego tate, zeby mi kupil gotowe w proszku dr Oetkera. A tu moj tata przyniosl jakies z Barbie:) I tak o to chinskie ciasteczka z wrozba byly w papierowych foremkach z Barbie. A wrozby to wiadomo. Poslubisz Jaroslawa Kaczynskiego, Zostaniesz gwiazda porno i inne takie. Ale ogolnie impreza nie byla andrzejkowa. Potem gralismy w przyklejanie sobie karteczek. No bardzo bardzo. Poza tym bylo pare dni slonca i od razu mi sie humor poprawil. No dobra, to pewnie bardziej wodka niz slonce, ale luz. Joanna2909 pisze, ze najlepsze na jasienne wieczory sa czerwone wino i sex. Moze wyda sie to dziwne, ale zupelnie mnie przestalo krecic wino. No dobra, moze nie zupelnie:), ale jakos tak ostatnio bardziej zdeklarowalem sie na wodke. A sex? Zapomnialem co znaczy to slowo. Musze poszukac w wikiepedii. Ja jakos sie nie odnajduje za dobrze w zyciu we dwojke zauwazylem. Sam to jestem taki spokojniejszy i mi nie odwala. A z kims to zawsze jestem niecierpliwy, krzyczacy i zly. A moze trzeba pomyslec o zyciu i seksie w trojke...
23:26, kubol84
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 listopada 2009
Dzisiaj kolejny raz potwierdzilem, ze chyba jednak jestem psychopata. Otoz zaczalem sie drzec na swojego szefa. Nawet az tak mocno nie zasluzyl, ale trafil na moj zly dzien. Czy listopad musi nas tak dreczyc? czy to nie moze byc chociaz 8 minut slonca? Po prostu majac niebo gdzies na poziomie kostek to sie troche nie ogarnia. To juz dzisiaj ta noc polarna? To przesuniecie biegunow? Przeciez to mialo byc w 2012. Poza tym dzisiaj dzien prawdy. Uswiadomilem sobie, ze jestem mocno uwsteczniony. Ze sie nie rozwijam. I inne takie. Ciesze sie, ze ten dzien juz sie konczy
22:51, kubol84
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43