RSS
środa, 07 sierpnia 2013
Gruzja, Wlochy, kariera
Blog mi zarasta, a tu sie troche jednak dzieje. Wizyta w Gruzji bardzo ciekawa. Fajni ludzie po drodze, ale tez generalnie kraj ten jest bardzo specyficzny i jednak do Europy jeszcze daleko. Ladne krajobrazy, nieladna organizacja. Za to Wlochy bardzo zacnie, ale tez 3 razy drozsze:) W Palermo glownie zajmowalem sie czekaniem na autobus, Wlosi niesamowita kase robia na ruinach i mowieniu, ze ta jedna kolumna, to kiedys byla swiatynia, co mnie nieco przerasta. Pieknie wszystko, ale jeszcze jedne ruiny, to zaczne krzyczec. Za to nazarlem sie owocow morza jak nigdy, glownie dlatego, ze moja znajomosc wloskiego ogranicza sie do 6 slow i na ogol nie rozumialem menu w restauracji, wiec troche w ciemno bylo. Ale warto!:) Najwieksze wrazenie zrobil Neapol - syf, kila i mogila, ale ta atmosfera! Jakos wiedzialem, ze nic mi sie tam nie stanie. Takze ogolnie bardzo milo:) ale teraz juz rzeczywistosc i nie ma latwo. Upal tez jest, klimatyzacji jakby mniej. I zostalem redaktorem naczelnym! Newslettera w pracy.
19:37, kubol84
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 20 maja 2013
ekipa...
W ramach socjologicznej obserwacji i sprawdzenia, czym zyje mlodziez skusilem sie wczoraj na repertuar MTV. Kiedys w MTV grali muzyke, pamieta ktos jeszcze? Lecial akurat program pt Ekipa z Newcastle czy cos w tym klimacie. Swietne! Nie wiem wlasciwie jaki byl cel tego programu, ale polegal mniej wiecej na tym, ze 8(?) mlodych ludzi trafia do jednego domu. 4 bardzo przystojnych, umiesnionych facetow i 4 laski, kazda po 3 godziny w tygodniu na solarium conajmniej. Srednia IQ: 64. Cel zyciowy: u facetow najebac sie i przeleciec jak najwiecej lasek, u kobiet: najebac sie do porzygania. Wzruszyl mnie moment, kiedy jeden z bohaterow przyprowadzil dwie gaski (tak sie teraz mowi?) i trafil razem z nimi i jeszcze kolega ze swojego programu do lozka, po czym stwierdzil, ze daaaawno juz impreza tak dobrze sie nie skonczyla, ze wyladowal w lozku z dwiema pannami i kolesiem, chyba ze dwa miesiace... Nie wiem, ile dni bylo przedstawionych w tym odcinku, ale kazdy skonczyl sie przechlaniem, ktos tam z kims spal, ktos tam nie pamietal potem. Takie tam. Calkiem fajny pomysl na program. Wole chyba jednak pozostac nudny jak zelazko, ale jednak nieco ambitniejszy niz porosty.
18:52, kubol84
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 maja 2013
weeekend majowy
Zyje, jakby to jeszcze kogos interesowalo:) Nie bylbym soba, gdybym nie byl jak zwykle przeziebiony. Zaczyna sie to robic juz nudne szczerze mowiac. Ostatnio mam taki fajny okres w zyciu, ze co chwile ktos "musi ze mna porozmawiac". I doskonale chyba wszyscy wiedza, ze oznacza to klopoty. Na szczescie na razie jeszcze nie moje, ale wszystko przede mna jeszcze... Poza tym jakos tak nie wiem, bylo blisko przeprowadzki do Krakowa, nieco mniej blisko przeprowadzki do Los Angeles:) Wakacje w tym roku dosc spontaniczne i az sie boje jak to bedzie, ale chyba dojrzalem juz, zeby zrobic malego giganta. Na pierwszy rzut Gruzja...
18:42, kubol84
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 listopada 2012
gwalt zbiorowy
Ostatnio postanowilem zdradzic moj ulubiony basen (z powodu nadmiernej frekwencji) i przetestowac cos blizej mnie. No i rzeczywiscie mam bliziutko basen z pozoru calkiem fajny, ale postanowilem przyjsc na ostatnia godzine otwarcia, bo basen oficjalnie otwarty do 22. Jednak o 21:35 pan ratownik radosnie wszystkim oznajmil, zeby spadali. No wiec jako posluszne bydlo sie oczywiscie zwinalem, a pod prysznicem czekala na mnie kolejna niespodzianka w postaci pani sprzataczki, ktora myla juz podloge. Nie, no nie to, ze jestem wstydliwy, ale troche jednak dziwnie sie czulem. Takze generalnie basen jakos mnie nie przekonal. Ogolnie to miasto juz chyba coraz bardziej nie wyrabia z liczba mieszkancow, bo w metrze codziennie przezywam gwalt zbiorowy. Problem mam tylko ze zdefiniowaniem, czy jestem sprawca czy ofiara.
22:54, kubol84
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 września 2012
Widac nie tylko ja wrocilem z urlopu, ale marketingowcy tez, od razu widac nowe, odjechane pomysly. I tak twarozek reklamowal sie jako ostatni posilek przed smiercia, a zupki wykorzystujac kampanie niebieskiej linii. Po prostu rewelacja. Czekamy na nie wiem co? Moze holokaust? Mysle, ze jeszcze chlopaki(i dziewczyny) dadza jeszcze czadu. Chwilowo przestalem sie interesowac polityka. Kiedys fascynowala mnie ta brudna gra, sprytne, zreczne kampanie, ale teraz juz naprawde to wszystko jest prymitywne, slabe i bez polotu. Troche przerost formy nad trescia. Jacys mialcy Ci ludzie w dzisiejszej polityce i coraz mniej ludzi, ktorzy maja rzeczywiscie cos waznego do powiedzenia. A moze ja sie juz starzeje i troche wiecej wymagam... Ale naprawde juz wole zlizywanie pianki z ksiedza... Przynajmniej blizej Boga... 
21:40, kubol84
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 września 2012
Budapeszty
Od kwietnia zadnej notki??? Czyzbym sie wypalil? No ale bylem w Budapeszcie, dotknalem tego piora Anonimusa ( i jajek konia Hadika), takze teraz az wena ze mnie kipi, a przynajmniej powinna. Budapeszt to nieco brudne, ale mimo to wciaz bardzo piekne miasto. Warszawa to jest jednak taka biedna, sowiecka siostra tych wszystkich Prag, Budapesztow i Wiedniow. Tutaj troche trzeba powybierac, co by tu pokazac turyscie, w Budapeszcie to naprawde trzeba ruszyc sie kawalek z centrum, zeby zobaczyc brzydka kamienice i brak turystycznych atrakcji. I ja wiem, ze wojna, komunizm, kaczyzm i zalana Wislostrada, ja rozumiem. Mimo wszystko Wegrzy to narod do nas dosc podobny. Tez maja porabany jezyk, tez podobna historie, tez katastrofalnych politykow. I dosc sporo zebrakow. Roznej masci, to bezdomni, to Caritas, to Citi Tour, ciagle ktos Cie zaczepia i probuje wydobyc z Ciebie pieniadze, u nas to chyba jednak nieco mniej nachalnie dziala mimo wszystko.No ale moze to dlatego, bo reprezentowalem typowo turystyczny wizerunek, czyli spalony ryj na buraczana czerwien i przewodnik turystyczny w reku. W kazdym razie zarowno Balaton jak i Budapeszt polecam. A teraz powrot do PL, od poniedzialku znowu kolchoznicze zycie:) Ale nie ma co narzekac (uuu, nowosc). Poza tym u mnie bez wiekszych zmian, tylko ze troche stara dupa sie zrobilem i plecy mnie bola. 
14:27, kubol84
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 kwietnia 2012
Przybylem z wielkanocnym oredziem. Generalnie probuje udowodnic moim rodzicom, ze jestem zrownowazonym psychicznie, cierpliwym dzieckiem, ktore jeszcze na dobre nie zdziczalo. Niestety w domu dosc wyjatkowa sytuacja z powodow zlamaniowych, wiec nieco wiecej obowiazkow na mojej glowie. I tak oto dostaje milion dobrych rad, ktore znam na pamiec od 7 roku zycia. Rodzina prewencyjnie trzyma mnie z dala od ostrych narzedzi oraz broni palnej. Jednak na Wielkanoc nalezy jechac gdzies dalej i niekoniecznie spedzac tych dni z rodzina. Jesli chodzi o zycie osobiste, to ostatnio bardziej ide droga Georga Clooneya niz swietego Franciszka, ale gdziestam chyba trzeba odreagowac. Telewizji i portali z newsami boje sie wlaczyc, bo trwa upiorna telenowela z malzenstwem, ktore sprawnie zamordowalo swoje dziecko i stalo sie glownymi bohaterami mediow.Ja rozumiem, ze chwilowo zaden samolot z prezydentem sie nie rozbil, ani nawet nie spalila sie zadna kamienica, ale czy naprawde juz nie wystarcza nam gwiazdy pokroju Dody, ktora czasem co najwyzej pokaze dupe? Takze apeluje do dziennikarzy! Wiecej sekcji zwlok, wiecej zycia z wieziennej celi, moze jakis gwalt? Bo naprawde nuda prosze panstwa... Dobra, ide jesc dalej
15:14, kubol84
Link Komentarze (3) »
piątek, 03 lutego 2012
No light, no light in your bright blue eyes
 Jazda PolskiBusem bywa ekstremalna. Tzn zima wszystko bywa ekstremalne jakby czesciej. Nie jest na pewno mila wiadomoscia, ze kibel jest nieczynny z powodu mrozow. Nie jest mila tym bardziej, jesli ostania cwiartka autobusu jest juz niezle napruta. W zwiazku z czym spontaniczne przystanki, bo pan i pan musza sie wysikac. Za mna siedzial dres ze swoja dziunia i przez cala droge zastanawialem sie, dlaczego sa ze soba i komu bardziej w tym zwiazku wspolczuje. Takze taktycznie bardzo slabo rozegralem te podroz. Nie ruszam sie juz nigdy w domu bez muzyki i sluchawek. A dzisiaj w metrze chlopak ulozyl kostke rubika w 38 sekund!
21:54, kubol84
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 lutego 2012
pockets full of stones
Kiedys mialem taka przydatna bardzo zdolnosc, ze im w gorszym humorze bylem, tym dowcipniej potrafilem pisac(albo chociaz sie ludzilem, ze tak jest;) ). Teraz moje poczucie humoru jest jak moja podwyzka. Nie istnieje. Rozstania nie sa moja mocna strona niestety, zwiazki w sumie tez, bo nikt nie jest w stanie wytrzymac ze mna dluzej niz pol roku, takze bardzo mnie cieszy fakt, ze rodzice mnie nigdy nie oddali do adopcji. Tym razem bylem pewien, ze to jest to, ze wedrowki nadszedl kres. Nadszedl, ale nie tej, co myslalem. Urlop dobiega konca, a ja sie boje wrocic do zimnej Wawy. Tam czekaja mnie niestety tylko: " Wiesz, pomimo staran i przemyslen, jednak nie umiem, zostanmy przyjaciolmi". To jednak nie jest najlepszy sposob na powiekszanie grona przyjaciol...
12:13, kubol84
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 stycznia 2012
but I am desperate to connect...
Odpoczywam. Urlop w styczniu to nie jest szczyt marzen(chyba ze ktos praktykuje narty lub deche), mial on wygladac tez zupelnie inaczej, ale rzeczywistosc bywa suczasta i w sumie nie ma co narzekac, bo zawsze to troche czasu w domu rodzinnym. Chyba tego potrzebuje teraz. Bardzo. A slusznosc urlopu potwierdza fakt, ze praca mi sie sni. Mam jakies takie zimowe obnizenie nastroju. Nawet siatkowka jakos tak nie sprawia mi tyle radosci, co zwykle, a to juz nad wyraz niepokojacy symptom. I tak zyje sobie w rozkroku pomiedzy dwoma miejscami. Jedno idealizuje, drugiego nie doceniam.
20:50, kubol84
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 46